Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prusinowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prusinowski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 maja 2014

Rodzina Ptaków z zawołaniem Dudaki.


Najstarszym, odnalezionym przez mnie  przodkiem tej rodziny
był Paweł Ptak (1807-1877) ożeniony z  Marjanną z Sekstów (Sekścińskich vel Sexcińskich). Nie wiem kiedy powstało zawołanie Dudaki ale na pewno wołano tak na wnuków Pawła: Franciszka i Jana. Być może przezwisko to funkcjonowała już za Macieja (syna Pawła). Maciej wraz z rodziną mieszkał na końcu wsi Ptaki w kierunku na wieś Samule. Przekazy mówią, że w rodzinie rodzili się rośli i silni mężczyźni - jak się wybrali na jakąś zabawę to długo ich później  w okolicy pamiętali :)

Dzieci Pawła i Marjanny:
Gabryel  (1846-1847) żył 1 rok 3 miesiące, 
Ignacy (1848-1849),
Helena (1851-1856), 
Franciszka  (1854-1854) żyła 5 tygodni,
Aniela  zm. 1872,      
Maciej (1858-1934) ożeniony z Julianną z d. Ruszczyk (1861-1935) córką Macieja Ruszczyka i Rozalii z Kiernozków.

Dzieci Macieja i Julianny:
Antoni  (1892-1936), żona Katarzyna z Szewczyków, mieszkali  w  Ptakach,
Jan (1895– 1937) żona Aleksandra Gugnacka, córka Ludwika i Doroty z d. Gadomskiej. Rodzina do II wojny św. mieszkała w Ptakach na siedlisku Do Adelci,
Franciszek (1898-1961), żona Anna z Marchewków, wieś Ptaki.

Rodzina Ptaków Dudaków  spowinowacona jest z rodziną mego dziadka macierzystego Bronisława Gugnackiego poprzez jego rodzoną siostrę Aleksandrę (wymieniałem ją jako żonę Jana Ptaka).

To oczywiście tylko wycinek genealogii tej rodziny, opracowany na podstawie dostępnych mi materiałów. Jeśli ktoś miałby ochotę rozszerzyć ten materiał - proszę o kontakt.

piątek, 8 listopada 2013

Samul inaczey Prusinowski?

Analizując dokumenty otrzymane od Pani Barbary natrafiłem na dość intrygujący wpis "Marianna Samulówna inaczey Prusinowska .... córka Kiliana Samula inaczey Prusinowskiego". Wpis ten znajduje się w akcie ślubu z 1825 roku. Ślub ten odbył się w Małym Płocku. Pan młody pochodził ze wsi Ptaki natomiast panna młoda ze wsi Samule. Nie chce w tym poście analizować całego dokumenty lecz tylko odnieść się do tego intrygującego wpisu.


Użycie słowa inaczej  oczywiście nasuwa przypuszczenie, że Samul to inaczej Prusinowski i znaczy to samo. 
Oczywiście jestem daleki od tego żeby na podstawie jednego dokumentu wyrokować, że nazwisko Samul powstało od nazwiska Prusinowski (i na początku XIX wieku nazwiska te było tożsame) ale hipoteza jest na tyle interesująca, że pokuszę się o pewne rozwinięcie. 
Nazwisko Samul powstało najprawdopodobniej od imienia Samuel i jest typowym nazwiskiem patronimicznym. Oczywiście wszystkim łatwiej było mawiać ci od  Samula zamiast Samuela, ci Samule zamiast Samuele - stąd powstało nazwisko w prostszej, wygodniejszej formie bez samogłoski e.
Załóżmy zatem, że w XVII-XVIII wieku pojawia się w okolicach dzisiejszej wsi Samule - Samuel Prusinowski,  który mógł być np. bartnikiem. Jak to jest w zwyczaju na jego dzieci i potomków okoliczna ludność będzie wołać Samule, tak jak do dziś we wsi Ptaki woła się: Wojtkowe, Rafałowe, Adelcine i mało kto potrafi dokładne powiedzieć kiedy i kim był ów Wojtek, Rafał itd. Nikt też nie kojarzy jakie mogli nosić nazwiska. Miejsce w którym żyje rodzina Samuela się rozrasta i pojedyncza chata zamienia się w niewielką wieś, która w 1827 roku ma 12 domów i 81 mieszkańców.
Przełom XVIII i XIX wieku to okres kiedy znaczny odsetek nazwisk uboższych warstw społecznych przybierał współcześnie nam znane formy. Częstym przykładem było też to, że jedno nazwisko dało początek kilku współczesnym. I tak mamy rodzinę Florczyk i Florczykowski, Szok i Śok, Cwalina i Cwaliński a nawet Czwalina. Były też przykłady kiedy pierwotne nazwisko zmieniało się w inną przezwiskową formę np. Naturalista, które zaczęła używać ta gałąź rodu Ptaków na których tak właśnie wołano. Dziś też dla odróżnienia w rodzie Ptaków stosuje się przezwiskowe określenia np: Cieplak, Pocekoj.
W metrykaliach przez niemal cały XIX wiek można spotkać takie przykłady dwu nazwisk. Może więc podobnie było z nazwiskiem Samul. Część rodziny Prusinowskich na których wołano Samule przyjęła to przezwisko jako nazwisko. Pamiętając jednak, że są z Prusinowskich w ważnych sprawach (wpisach metrykalnych) wyraźnie to zaznaczali. 



Oczywiście to na razie tylko "zgrabna" hipoteza, mam nadzieję, że w metrykaliach, które badam są informacje, które rzucą więcej światła na ten temat.




piątek, 6 września 2013

Los rodziny Wnuków i Prusinowskich w czasie I wojny światowej (do 1915 roku)

Przed wybuchem I wojny światowej życie naszych przodków w Niksowiźnie biegło utartym przez pokolenia szlakiem. Wiktor, Franciszek i najprawdopodobniej Mikołaj powrócili z Ameryki. Założyli rodziny, za zarobione pieniądze kupili gospodarki na których zaczęli wieść spokojne wiejskie życie.  Stali się gospodarzami na własnej ziemi, włościanami, na ówczesne czasy średnio zamożnymi.

W 1914 roku Antoni Wnuk, syn Franciszka i Teofili miał 7 lat. Jego przyrodni bracia Stanisław i Franciszek Aliccy byli starsi -   Stanisław miał ok. 17 lat a urodzony  ok 1895 roku Franciszek Alicki lat 19. Jemu to właśnie los oszczędził doświadczeń pierwszowojennych. Na początku 1914 roku Franciszek Alicki wyemigrował do Ameryki. Okres I wojny światowej to dla niego: czas pracy w USA, ożenku i przyjścia na świat jego syna Stanisława (Stanley'a). 

W rodzinie Wiktora i Aleksandry Wnuków młodszy syn Antoni miał 2 lata, starszy (wg przekazów rodzinnych urodzony w USA) Bronisław był od niego o kilka lat starszy. Rodziny mieszkały blisko siebie. Obok mieszkała też rodzina Stanisława i Marianny Prusinowskich, rodzice Aleksandry, żony Wiktora. 
Nastało lato 1914 roku.
Dla Europy to były dziwne czasy. Pełne napięcia i oczekiwania na zmiany, które nieuchronnie miały przyjść. Mało kto wtedy zdawał sobie sprawę jak tragiczne lata nadchodzą i ile ofiar pochłoną. Większość odczuwała pewną ekscytację i wiarę, że ewentualny konflikt przyniesie im zmianę  na lepsze. Co myślano i czy w ogóle zaprzątano sobie głowy takimi sprawami, w zagubionej pośród pagórków Wysoczyzny Kolneńskiej Niksowiźnie, oczywiście trudno odgadnąć.  Myślę, że ze względu na bliskość granicy rosyjsko-pruskiej niepokój był spory co niestety potwierdziły najbliższe miesiące. 
W sierpniu 1914 roku zaczął się konflikt zbrojny. Wojska rosyjskie wkroczyły do Prus Wschodnich gdzie zostały dość szybko pobite. Ich odwrót odbywał się w panice, która udzielała się ludności cywilnej. Część mieszkańców w trosce o swoje bezpieczeństwo oraz za namową władz udała się w głąb Rosji by tam przeczekać wojnę. Wiem, że część ludności Niksowizny też udała się na tzw. Bieżeństwo, skazując się na niebezpieczną tułaczkę po ogarniętej niepokojami Rosji.
Nasze rodziny najprawdopodobniej zostały na miejscu. Zaczął się bardzo ciężki okres: konfiskaty koni, bydła, płodów rolnych. W ciągu kilku dni ogołocono i spustoszono okolice.
Na początku 1915 roku Prusacy rozpoczęli ofensywą. W okolicach Niksowizny front stał od lutego do lipca. Najprawdopodobniej w tym właśnie okresie doszło do walk w samej Niksowiźnie. Z czasie jednej z nich zginął Stanisław Prusinowski, ojciec Aleksandry (mój prapradziadek). 
Wg relacji Bolesława Prusinowskiego, wnuka Stanisława, Prusacy w czasie jednej z potyczek z Rosjanami wpadli do domu Wiktora i Aleksandry. Tam zabarykadowali się i zaczęli ostrzeliwać. Rosjanie chcąc zmusić ich do ucieczki z domostwa wrzucili do sieni zapalony snopek. Sytuację tą zauważył mieszkający niedaleko Stanisław i wiedząc, że w piwnicy domu ukryci są ludzie w tym jego córka Aleksandra wraz z dziećmi - postanowił dać znać żołnierzom o cywilach i tym samym ratować najbliższych. Niestety do biegnącego Stanisława ogień otworzyli Rosjanie. Stanisław został ścięty kulami z karabinu maszynowego.  
Do śmiertelnie rannego Stanisława podbiegł jeszcze jego syn Jan (ojciec Bolesława), który chciał go ratować. Jednak ojciec zbolałym głosem powiedział mu by uciekał do domu bo i jego trafią.

Prusacy zorientowali się, że w piwnicy domu w którym przebywali ukrywa się ludność cywilna. Na chwilę przerwano ogień. Cywile wyszli z ukrycia. Aleksandra z dwuletnim Antonim na ręku i starszym Bronisławem, którego mocno trzymała za rękę, wybiegła z domu przez palącą się sień. Pozostali cywile, bojąc się poparzeń, uciekli przez okna. Dom Wiktora i Aleksandry spłonął. Kiedy tylko minęła strzelanina rodzina podbiegła do rannego. Niestety Stanisław Prusinowski już nie żył. Ze  względu na stojący w okolicy front pochowany został we wsi pod krzyżem.

Takie historie rodzinne przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Ja też usłyszałem ją od własnego ojca. Po wielu latach tą samą historie powtórzył mi mój daleki kuzyn Bolesław Prusinowski. Jego opowieść była oczywiście bardziej szczegółowa bo jego ojciec Jan był przecież  świadkiem tego zdarzenia. Mam nadzieje, że historia ta, dzięki też temu postowi, na trwale zostanie w  pamięci naszej rodziny.
cdn


Dom w Niksowiźnie na pocztówce pruskiej z 1915 roku. Myślę, że tak wyglądała większość domów w okolicach Kolna na przełomie XIX-XX wieku. Zdjęcie dostarczone przez  Bogusława Samula.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Stanisław i Marianna Prusinowscy z Niksowizny (moi prapradziadkowie).


Stanisław i Marianna to rodzice mojej prababci Aleksandry zd. Prusinowskiej Wnuk. Źródłem informacji są relacje Bolesława Prusinowskiego, wnuka Stanisława i Marianny oraz dane zawarte na stronie familysearch.org. Dane te zamieścił  najprawdopodobniej mój kuzyn (lub kuzynka), potomek  córki Stanisława i Marianny -  Weroniki, która po ślubie nosiła nazwisko Mrozik.  Zapewne spisał on relacje rodzinne Weroniki (może też jej rodzeństwa) czyli członków rodziny, którzy zostali na stałe w USA.
 

Fragment opracowania z familysearch.org. W białej ramce dane dotyczące Weroniki Alicji, pod spodem: spouse - małżonek. Po bokach jej rodzice, z drugiej strony córki.

Wróćmy jednak do Stanisława i Marianny.
Stanisław urodził się ok  1857. Ok roku 1881 ożenił się z urodzoną w 1861 roku w Jeziorku (parafia Piątnica) Marianną Śliwką. W Jeziorku w tamtych czasach żyły najprawdopodobniej trzy rodziny o nazwisku Śliwka dlatego znalezienie jej rodziców wymagać będzie dokładniejszych badań archiwalnych. Z relacji rodzinnych wiem, że miała brata Adama. Podobnie nie znam rodziców Stanisława Prusinowskiego. 
Dnia 11 maja 1882 w Jeziorku urodził  się syn Stanisława i Marianny - Antoni. Antoni najprawdopodobniej zmarł jako dziecko bo przekazy rodzinne już go nie  wymieniają. To, że urodził się w Jeziorku może  świadczyć, że być może początkowo rodzina mieszkała u rodziców Marianny. Ich następne dziecko, córka Aleksandra (moja prababcia) urodziła się już w Łosewie ok 1883 roku. Potwierdził to Bolesław, wg którego rodzina początkowo mieszkała w Łosewie, ale po kilku latach sprzedała tam ziemię by kupić większą gospodarkę w Niksowiźnie. 
Wg familysearch.org w Łosewie rodzą się jeszcze: Aleksander (ur. 1885), Bolesława (ur. 1887), Jan (ur. 1889 w Łosewie lub Niksowiźne), Bronisława oraz Stanisława ur. 1891 (może bliźniaczki), Zofia (ur. 1893), Weronika Alicja (ur. 1895), Stanisław (ur. 1896), Józef (ur. 1898). 
Wg Bolesława Prusinowskiego syna Jana, jego ojciec urodził się w 1901 roku a nie jak podaje źródło familisearch.org w 1889. Może pomylono w źródle amerykańskim Jana z Józefem. Bolesław nie pamięta też Aleksandra i Józefa jako braci swego ojca.
Na przełomie XIX i XX wieku Prusinowscy przenoszą się do Niksowizny.
Bardzo słaba ziemia, liczna rodzina zmusza dorastające  dzieci Stanisława i Marianny do emigracji do USA. Za ok 100 rubli (kwotę taką podał Bolesławowi jego stryj Stanisław) można było wyprawić się do tzw. "lepszego świata". Z informacji jakie zebrałem, do USA wyemigrowali: Stanisław, Aleksander, Weronika Alicja, Bronisława i  Zosia. Aleksandra wg przekazów rodzinnych była w USA kilka lat ale powróciła z mężem Wiktorem Wnukiem do Niksowizny. Oprócz Aleksandry w okolicach Niksowizny pozostali: Jan, Józef, Bolesława  i Stanisława. Bolesława wyszła za mąż za Dudę, Stanisława za Florczyka.



Stanisław Prusinowski zmarł tragicznie w czasie I wojny światowej (historię tą opiszę w innym poście), Marianna zmarła w Niksowiźnie ok 1935 roku.

piątek, 2 sierpnia 2013

Dzieci Franciszka i Franciszki Prusinowskich z Zabiela.

Ostatnio udało mi się zebrać trochę informacji o rodzicach i rodzeństwie mojej prababci, Małgorzaty Ptak z d. Prusinowskiej (nie mylić z Aleksandrą Wnuk z d. Prusinowską  z Niksowizny). Małgorzata była mamą mojej babci Adeli Gugnackiej z d. Ptak. Była  córką Franciszka i Franciszki z d. Kukawskiej. Rodzina mieszkała w Zabielu. Oto ich dzieci (wykaz oparty na relacjach rodzinnych oraz dostępnych metrykaliach).

Synowie

Mateusz - 1880-1918, żona Antonina z d. Szymańska, zamieszkali w Zabielu.
Franciszek - ur. 1883, w 1906 roku ożenił się z Małgorzatą Waszkiewicz, córką Jana i Małgorzaty Rudnickiej, po ślubie wyemigrował do USA gdzie już został na stałe.
Józef - 1897?-1941, żona Anna z d. Grzech. Rolnik urodzony i zamieszkały w Zabielu, aresztowany przez Niemców 07 lipca 1941 r. i rozstrzelany tego samego dnia. 
Adam - 1909-1944, jego żona pochodziła ze wsi Kolimagi i miała na imię Bolesława (dopisek z dnia 26.11.2013 - udało mi się ustalić, że miała nazwisko Gral)


Fragment manifestu (lista pasażerów przybyłych do USA statkiem  Rotterdam) z Ellis Island z 1913 roku. Zaznaczony fragment dotyczy Franciszka Prusinowskiego. Podróż opłaciła mu siostra żony, Władysława Waszkiewicz (do której się udaje).

Aleksander - ożeniony z Władysławą Milewską (dopisek z dnia 26.11.2013 - była córką Piotra Milewskiego i Agnieszki Kuliś), był w Ameryce. Wrócił do Polski, kupił gospodarstwo na Pomorzu, które za namową żony sprzedał i przeniósł się do Ptaków, gdzie kupił ziemię. Siedlisko w którym mieszkał, do dziś zamieszkane jest przez jego rodzinę.

Córki

Eleonora - w 1907 roku wyszła za mąż za Władysława Knecia syna Piotra i Teofili Powichrowskiej. Rodzina zamieszkała we wsi Zabiele, Władysław był znanym kowalem.
Małgorzata (moja prababcia) - ok. 1911 roku wyszła za mąż za wdowca Jana Ptaka. Rodzina mieszkała w Ptakach na siedlisku Jasiowe.
Katarzyna - wyszła za mąż za Skowrońskiego, który był drużnikiem (pracownikiem odpowiedzialnym za powierzony odcinek drogi).

Wszystkich, którzy mogli by uzupełnić powyższy materiał - proszę o kontakt. 
tel. 691 026 594
e-mail nagoraar@wp.pl
     

niedziela, 17 marca 2013

Prusinowscy z okolic Kolna - UAKTUALNIENIE Z DNIA 12.12.2013


Post ten (gdy tylko uda mi się zdobyć nowe materiały) uaktualniam, rozszerzam a czasem nawet dokonuję pewnej korekty informacji. Zainteresowanych tematem zachęcam do cyklicznego odwiedzanie tego postu (np. raz na 3-4 m-ce).

Z rodziny Prusinowskich były dwie moje prababcie:
Aleksandra z Niksowizny i Małgorzata z Zabiela.

Było kilka szlacheckich rodzin o tym nazwisku, które  pieczętowały się różnymi herbami. Genealodzy, zajmujący się etymologią nazwisk uznają, że nazwisko Prusinowski powstało niezależnie od nazw takich miejscowości  jak: Prusinów, Prusinowo, Prusinowice. W Polsce i jej dawnych ziemiach jest kilka miejscowości o tych nazwach i na tym etapie trudno określić - konkretnie od których wsi powstało nazwisko a które wsie przez Prusinowskich zostały założone. Na ten czas przyjmuje się, że wieś Prusinów w dawnej gminie Bełz, w województwie lwowskim uważa się za gniazdo rodowe Prusinowskich herbu Topór (obecnie jest to wieś Nyzy na Ukrainie). Natomiast  Prusinowice leżące na Mazowszu w gminie Świercze-Koty to rodowa wieś Prusinowskich herbu Rawicz?
Ród ten  należał do drobnej szlachta Ziemi Zakroczymskiej. Oczywiście musimy mieć na uwadze to, że w późniejszym okresie (XVII-XIX wiek) nazwisko to mogły przyjmować też rodziny chłopskie mieszkające w tych wsiach lub się z nich wywodzące. 

I tu wychodzi żelazna zasada genealogii, że pochodzenia naszej rodziny szukamy w aktach metrykalnych naszych przodków a nie w herbarzach.
 
Najstarszym źródłem, które wymienia  rodzinę Prusinowskich na Podlasiu są opracowane przez Franciszka Piekosińskiego 
Wypisy heraldyczne z Ksiąg Poborowych XVI w. woj. podlaskiego, 
które wymieniają
             Prusinowskiego  Jakóba  -  herbu Pobóg, 1572.

Do herbu Pobóg musimy podejść ostrożnie. W tamtych czasach nie każdy dysponował sygnetem rodowym i często przy nazwisku przybijał pieczęć sąsiad (uproszony przyjaciel), lub urzędnik przyjmujący zeznanie. Stąd większość szlachty  "używa" sygnetu Gierałtowego z herbem Roch.

O szlacheckim pochodzeniu Prusinowskich rozrodzonych w Ziemi Łomżyńskiej mogą zaświadczać  poniższe wpisy:


W opracowaniu "Szlachta herbowa Województwa Augustowskiego w I połowie XIX wieku" wymieniony jest 

MIERCZYŃSKI Wawrzyniec Jan Piotr herbu Jastrzębiec z odmianą, syn Macieja i Anny Prusinowskiej

Indeks zmarłych w parafii Drozdowo rok 1879

PRUSINOWSKI Aleksander 6 miesięcy, szlachcic, 28.06.1879 Rakowo Czachy, 33/79.

Tę część rodu, która osiadła na Kurpiach i mocno się rozrodziła, można uznać jako szlachtę "skurpiałą". Niektórzy z nich byli bartnikami, co potwierdzają księgi bartne nowogrodzkie w spisie z 1730 roku. Spis ten dotyczy klucza kolneńskiego i nowogrodzkiego.

Nie wszystkie rodziny Prusinowskich zachowały pamięć o szlacheckich korzeniach. Niektóre z nich, same uważały się za rodziny włościańskie co potwierdzają zbadane przez mnie XIX wieczne metrykalia z okolic Kolna. Tak było m.in  z rodzinami Prusinowskich z Niksowizny, Zabiela, wsi Samule i innych koło Kolna. Rodziny te żyły jak włościanie i pośród włościan. 
Połujański, który wędrował przez tereny Kurpiowszczyzny w latach 50-tych XIX wieku, zaliczył Prusinowskich do rodzin rdzennie kurpiowskich. W tym przypadku oznacza to rodzinę zasiedziałą i mocno rozrodzoną na tym terenie. Oczywiście nie wykluczało to szlacheckiego pochodzenia rodziny - sam Połujański  wspomina, że wśród Kurpiów wschodnich (z linii: Czerwone, Zabiele, Janowo, Borkowo, Rakowo, Kąty, Zalesie ..... Grzymały i Czartorja) większość uważała się za szlachtę a samo Kolno szczyciło się mianem stolicy szlachty kurpiowskiej.
Dociera do mnie coraz więcej materiałów, zdjęć od osób noszących to nazwisko lub mających Prusinowskich wśród przodków. Bardzo dziękuję za maile i materiały; wszystkie te materiały opracowuję i znajdą się one w oddzielnych postach lub w kolejnym rozszerzeniu tego. 
Jeszcze raz dziękuję za materiały - proszę o więcej - myślę, że wspólnymi siłami szybciej stworzymy biografie poszczególnych osób oraz rodzin Prusinowskich spod Kolna.
Jeśli ktoś  z zainteresowanych tematem chciałby zamieścić materiał dotyczący jego rodziny, bardzo proszę o kontakt - chętnie udostępnię łamy swojego bloga.